Higiena i profilaktyka,  Stomatologia estetyczna

Smile Secret – czy rzeczywiście działa?

Smile Secret jest to firma oferująca produkty do delikatnego wybielania zębów. Producent chwali się, że składnikami aktywnymi są organiczny olej kokosowy i węgiel aktywny oraz zapewnia, że jego produkty są bezpieczne i skuteczne, bez zawartości nadtlenków. W swojej ofercie ma między innymi specjalne szczoteczki (CocoBrush), paski (SmileSecret CocoStrips) czy proszki wybielające (CocoSmile). Produkty te cieszą się coraz większą popularnością, mimo dość wysokiej ceny. Postanowiłam sprawdzić dostępne badania naukowe dotyczące poszczególnych składników obecnych w ich produktach, aby przekonać się czy produkty Smile Secret posiadają opisane przez producenta właściwości.

Odpowiedź brzmi: NIE.

Wielu producentów nieco wyolbrzymia cudowne właściwości oferowanych przez siebie produktów i każdy konsument zdaje sobie z tego sprawę. W przypadku żywności czy kosmetyków musimy być jednak szczególnie wyczuleni na ewentualne nieścisłości w opisie produktu oraz zawsze sprawdzać podany skład. Przejdźmy teraz zatem do omówienia poszczególnych składników.

Węgiel aktywny nie jest delikatny, a olej kokosowy nie wybiela zębów

Na temat oleju kokosowego zrobiłam wpis już wcześniej i możecie go przeczytać tutaj, więc nie będę się dużo rozpisywać. Zarówno autorzy artykułu opublikowanego w „Nature” (renomowane brytyjskie czasopismo naukowe) jak i Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne stwierdzili, że nie ma dowodów na poparcie stosowania oleju kokosowego jako środka wybielającego zęby. Może on mieć faktycznie działanie ograniczające ilość płytki nazębnej, ale nie wpływa to w żaden sposób na zmianę koloru zębów.

W 2018 roku pojawiło się badanie przeprowadzone na Creighton University School of Dentistry, które wykazało, że stosowanie węgla aktywnego w higienie jamy ustnej przynosi poważne szkody. Producenci reklamują, że ich produkty z węglem działają delikatnie pochłaniając osady oraz wzmacniają zęby i odświażają oddech. Tymczasem pasty te niczym nie różnią się od typowych past wybielających i działają jak „papier ścierny”. Mają bardzo wysoką abrazyjność, czyli właściwości ścierne. Zatem owszem, zedrą z powierzchni zębów osady, ale nie ma to nic wspólnego z „delikatnym wybielaniem” i przy długotrwałym stosowaniu mogą spowodować poważne uszkodzenia szkliwa i silną nadwrażliwość, a z czasem przebarwiać zęby na szaro. Pamiętajcie, że szkliwo nie odrasta, więc jak raz je uszkodzicie to już zawsze takie pozostanie. Działanie węgla aktywnego szerzej opisałam w tym wpisie.

SmileSecret Pen – magiczny „długopis” o wątpliwej skuteczności

W swojej ofercie Smile Secret posiada również SmileSecret Pen, oto jak wygląda jego skład:

Glikol propylenowy, gliceryna, woda, wodorowęglan sodu, guma ksantanowa, sok z liści aloesu Barbadensis, karbomer, mentol, kwas cytrynowy, chlorek sodu, olej z nasion Punica Granatum, ekstrakt z kwiatu chrysanthellum Indicum

Żadna z tych substancji nie posiada właściwości wybielających. Aloes oraz kwas cytrynowy pojawiają się czasem w składzie różnych produktów „wybielających”, ale żadne nie ma potwierdzonej skuteczności klinicznej, a kwas cytrynowy może poważnie uszkodzić szkliwo. Aloes oraz granat mają co prawda korzystne właściwości dla zdrowia jamy ustnej, szczególnie dla dziąseł i błon śluzowych, ale nie wpłyną w żaden sposób na zmianę koloru zębów. O tym kiedy warto je stosować, poczytacie tutaj: aloes, granat.

SmileSecret Phonebleaching, czyli system wybielający światłem

Jest to zestaw diod LED, które mają wspomóc działanie żelu wybielającego. Znalazłam dwa badania[1][2] dotyczące tego zagadnienia i w obydwu autorzy zaobserwowali, że dodatkowe użycie światła nie wpłynęło na poprawę procesu wybielania ani nie zmniejszyło nadwrażliwości. To żel wybielający ma znaczenie i to on odpowiada za działanie wybielające. Musi on zawierać nadtlenki, które w sposób chemiczny rozbijają cząsteczki przebarwień, umożliwiając ich usunięcie. Wybielanie zębów przy użyciu światła omówiłam szerzej w tym wpisie.

W jaki sposób najlepiej wybielać zęby?

Musicie sobie zdawać sprawę, że wybielanie zawsze łączy się w mniejszym lub większym stopniu z demineralizacją szkliwa, dlatego bardzo ważne jest żebyście stosowali bezpieczne i sprawdzone metody wybielania. Za najlepszą i najbezpieczniejszą metodę wybielania zębów uznane jest wybielanie nakładkowe i mimo pojawienia się nowszych metod, ta pozostaje najlepszym wyborem. Pozwala wybielić zęby o 6-8 odcieni w 14 dni i zapewnia długotrwały efekt. Więcej na jego temat poczytacie w tym wpisie. Niezwykle istotne jest, aby przed i w trakcie wybielania intensywnie wspierać remineralizację szkliwa, co minimalizuje ryzyko jego uszkodzenia. O tym jak to zrobić i ograniczyć ryzyko wystąpienia bólu zębów, czyli nadwrażliwości po zabiegu wybielania, możecie poczytać w tym wpisie.

Bardzo często zadowalający efekt estetyczny zapewnia usunięcie osadów i przebarwień zewnętrznych z powierzchni zębów, spowodowanych m.in. piciem kawy, herbaty czy paleniem papierosów. Istnieje wiele past wspomagających usuwanie osadów, ale odradzam stosowanie standardowych past tego typu, czyli zawierających więcej środków ściernych. Podobnie jak węgiel aktywny, działają one jak papier ścierny, niszcząc zewnętrzne warstwy szkliwa. Lepszym wyborem są pasty enzymatyczne, które są bezpieczne dla szkliwa, ponieważ rozbijają osady nie wpływając negatywnie na otaczające je tkanki. Więcej na ich temat możecie poczytać tutaj. Niezbędne jest również wykonywanie regularnej profesjonalnej higienizacji, czyli skalingu oraz piaskowania.

Przygotowałam omówienia innych równie popularnych produktów wybielających – BlanX oraz pasków Crest. W zeszłym roku na rynku amerykańskim pojawił się bardzo ciekawy produkt wybielający, zawierający zupełnie nową substancję – peptyd samoorganizujący P11-4. Dotychczasowo otrzymanie wyniki badań nad jego działaniem wskazują, że może delikatnie rozjaśniać zęby bez negatywnego wpływu na szkliwo. Na pewno będę śledziła doniesienia na jego temat i informowała Was o nich na bieżąco. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.

7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *